Jelito każdego dnia styka się z ogromną liczbą substancji pochodzących z żywności, mikroorganizmów i środowiska.
Jest do tego przystosowane.
Mikrobiota, warstwa śluzu, nabłonek jelitowy i układ odpornościowy tworzą wspólnie dynamiczny system, którego zadaniem jest utrzymywanie równowagi pomiędzy tolerancją, wchłanianiem i reakcją obronną.
Problem może pojawić się wtedy, gdy warunki środowiska jelitowego zmieniają się zbyt silnie albo zbyt długo.
Do czynników, które mogą wpływać na mikrobiotę i funkcjonowanie jelita, należą między innymi:
- dieta uboga w błonnik i różnorodne produkty roślinne;
- duża ilość żywności wysoko przetworzonej;
- nadmierne spożywanie alkoholu i palenie tytoniu;
- infekcje przewodu pokarmowego;
- przewlekły niedobór snu i zaburzenia rytmu dobowego;
- długotrwały stres;
- niektóre leki, szczególnie antybiotyki;
- choroby przewodu pokarmowego i inne stany wymagające diagnostyki;
- zaburzenia metaboliczne;
- gwałtowne i duże zmiany sposobu odżywiania.
Nie oznacza to, że każdy z tych czynników automatycznie prowadzi do dysbiozy.
Znaczenie mają czas działania, nasilenie, współwystępowanie innych czynników oraz indywidualna odporność całego ekosystemu.
Dysbioza nie oznacza po prostu obecności „złych bakterii”.
Może obejmować zmianę:
- składu mikrobioty,
- jej różnorodności,
- aktywności metabolicznej,
- wzajemnych relacji pomiędzy mikroorganizmami,
ilości i rodzaju powstających metabolitów.
A to może zmieniać środowisko, w którym funkcjonuje samo jelito.
Mikrobiota i bariera jelitowa wpływają na siebie nawzajem
Produkty metabolizmu mikroorganizmów mogą oddziaływać na komórki nabłonka, warstwę śluzu i układ odpornościowy.
Jednocześnie stan nabłonka, dostępność składników pokarmowych, pH, żółć czy lokalne warunki immunologiczne wpływają na to, które mikroorganizmy mogą się rozwijać i jakie reakcje metaboliczne zachodzą w ekosystemie.
Dlatego zależność działa w obie strony:
mikrobiota → środowisko jelita → bariera → odporność
ale również:
bariera i środowisko jelita → mikrobiota
Jeżeli taki układ przez dłuższy czas traci stabilność, zmianie może ulec również precyzyjna kontrola przepuszczalności bariery jelitowej.
Nie oznacza to jednak, że jelito staje się „dziurawe”, a jego zawartość swobodnie przedostaje się do krwi.
To zbyt daleko idące uproszczenie.
Bariera jelitowa jest strukturą selektywną i regulowaną.
Jej zaburzenie oznacza raczej, że mechanizmy kontrolujące transport substancji i reakcje immunologiczne mogą działać inaczej niż w stanie homeostazy.
Układ odpornościowy jest częścią tego samego systemu
Komórki odpornościowe stale kontrolują środowisko błony śluzowej.
Muszą reagować na rzeczywiste zagrożenia, ale jednocześnie tolerować ogromną liczbę nieszkodliwych antygenów pokarmowych i mikroorganizmów.
Jeżeli zmieniają się mikrobiota, metabolity i funkcjonowanie bariery, może zmieniać się również charakter sygnałów docierających do układu odpornościowego.
Nie jest to automatycznie choroba.
Jest to jednak zmiana informacji, którą jelito przekazuje organizmowi.
Dysbioza może być skutkiem i przyczyną jednocześnie
To jedna z najważniejszych rzeczy w całym tym module.
W wielu chorobach obserwuje się zmiany mikrobioty.
Nie oznacza to jednak automatycznie, że mikrobiota była pierwotną przyczyną choroby.
Choroba, leki, dieta, zmiana aktywności fizycznej czy stan zapalny mogą same zmieniać środowisko jelita.
Dlatego często mamy do czynienia z pętlą sprzężenia zwrotnego:
zmiana środowiska → zmiana mikrobioty → zmiana metabolitów → zmiana środowiska jelita
i ponownie:
zmiana środowiska → dalsza zmiana mikrobioty.
Właśnie dlatego w Teorii Spokojnego Mózgu nie szukamy jednego „winnego” mikroorganizmu ani jednej cudownej przyczyny.
Patrzymy na cały układ:
mikrobiota → metabolity → bariera → odporność → metabolizm gospodarza
i pytamy, czy system potrafi po zaburzeniu wrócić do równowagi.
Dysbioza nie jest po prostu zmianą listy bakterii. Jest zmianą funkcjonowania całego ekosystemu – a więc również rodzaju informacji chemicznej i immunologicznej, którą jelito przekazuje dalej organizmowi.
Czy mikrobiotę trzeba „zasiedlać od nowa”?
Przez wiele lat popularne było bardzo proste podejście:
jeżeli mikrobiota jest zaburzona, należy dostarczyć „dobre bakterie” i odbudować ich właściwe proporcje.
Stąd ogromna popularność preparatów zawierających kilka, kilkanaście, a czasem kilkadziesiąt miliardów żywych mikroorganizmów.
Problem polega na tym, że mikrobiota jelitowa nie jest pustym miejscem, które można po prostu „zasiedlić” nowymi szczepami.
To istniejący, bardzo złożony ekosystem.
Dostarczone mikroorganizmy mogą przeżyć przejście przez przewód pokarmowy, czasowo pozostawać aktywne, wytwarzać metabolity i oddziaływać na środowisko jelita. Nie oznacza to jednak automatycznie, że trwale zajmą miejsce w mikrobiocie gospodarza.
W przypadku wielu klasycznych probiotyków ich obecność po zakończeniu suplementacji stopniowo zanika.
Nie oznacza to, że nie mogą działać.
Oznacza natomiast, że działanie probiotyku i trwała kolonizacja to dwie różne rzeczy.
Równie ważne jest środowisko, do którego bakterie trafiają.
Jeżeli warunki w jelicie nie sprzyjają określonym mikroorganizmom — z powodu dostępnych substratów, pH, działania żółci, pasażu jelitowego, leków czy stanu zapalnego — samo dostarczenie dużej liczby bakterii nie musi prowadzić do trwałej zmiany całego ekosystemu.
Można to porównać do wysiewania nasion.
Sama liczba nasion nie decyduje o tym, czy powstanie stabilny ekosystem.
Znaczenie ma również gleba, dostępne składniki odżywcze i warunki środowiska.
Są jednak sytuacje, w których przebudowa mikrobioty jest celem leczenia
Najbardziej spektakularnym przykładem jest przeszczep mikrobioty kałowej – FMT.
W określonych sytuacjach klinicznych, szczególnie w przypadku nawracających zakażeń Clostridioides difficile, przeniesienie złożonej społeczności mikroorganizmów od odpowiednio przebadanego dawcy może pomóc odbudować ekosystem silnie zaburzony przez chorobę i wcześniejsze leczenie.
To jednak zupełnie inna sytuacja niż codzienna suplementacja probiotykiem.
FMT polega na przeniesieniu całego złożonego ekosystemu mikroorganizmów i jego funkcji, a nie kilku wybranych szczepów.
Jednocześnie sukces FMT w określonych chorobach nie oznacza, że każdą dysbiozę należy leczyć poprzez radykalną zmianę mikrobioty.
W wielu innych zastosowaniach metoda jest nadal przedmiotem badań.
Zmieniać mikrobiotę czy zmieniać warunki jej funkcjonowania?
To pytanie jest znacznie bardziej użyteczne niż proste:
„Jakie bakterie powinienem dostarczyć?”
W niektórych sytuacjach podanie konkretnego, przebadanego szczepu może być uzasadnione.
W innych większe znaczenie może mieć:
dostarczenie odpowiednich substratów, poprawa środowiska jelita, wsparcie bariery śluzówkowej oraz stworzenie warunków, w których własny ekosystem może odzyskać większą stabilność.
Dlatego w Teorii Spokojnego Mózgu nie traktujemy mikrobioty jako zestawu bakterii, który trzeba ułożyć według jednego idealnego wzorca.
Patrzymy przede wszystkim na jej funkcję:
co mikroorganizmy otrzymują → co z tego wytwarzają → jak wpływa to na środowisko jelita → jakie sygnały trafiają dalej do organizmu.
I na sam koniec dałbym zdanie, które płynnie otworzy Twój Moduł 4:
Z tego właśnie założenia wychodzi koncepcja Microbiome Balance™: nie jako próba „zasiedlenia jelita” przypadkowym zestawem miliardów bakterii, lecz jako formuła projektowana wokół środowiska, w którym mikrobiota funkcjonuje i komunikuje się z organizmem.